Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Zastosowanie probiotyków u dzieci

Czy twoje dziecko cierpi na problemy z przewodem pokarmowym, a może dokuczjaą mu beigunki, zauważyłaś zmiany skórne, ma słabszą odporność  lub ma stwierdzone atopowe zapalenie skóry, czy inne alergie?
Ten post jest dla Ciebie!


 Wspólczesne doniesienia potwierdzają korzystny wpływ probiotykoterapii w wielu chorobach występującyhc zarówno u dorosłych jak i dzieci. 

Istnieją szczepy, które skracają czas trwania biegunek, zapobiegaja azs i innym alergiom, uzupełnijąc dobrą florę bakteryjną dajemy szansę naszemu dziecku na lepszą odpornosć i walkę z infekacjami, probiotyki zapobiegają rozwojowi próchnicy u naszych maluchów.


Czym się różnia probiotyki od prebiotyków?
Prebiotyksubstancja obecna lub wprowadzana do pożywienia w celu stymulacji rozwoju prawidłowej flory jelit, poprawiająca w ten sposób zdrowie.

Probiotyki (gr. pro bios – dla życia), zwane również czynnościową żywnością – podawane doustnie wyselekcjonowane kultury bakteryjne lub drożdży, najczęściej bakterie kwasu mlekowego (Lactobacillus), których zadaniem jest korzystne dla zdrowia działanie w przewodzie pokarmowym, poprzez immunomodulację oraz zachowywanie prawidłowej flory fizjologicznej.

Pamiętajcie, zeby wybierać tylko te szczepy, które mają udokumentowane działanie.
(Źródło: Cruchet S., Furnes R., Maury A. et al., The use of probiotics in pediatric gastroenterology: a review of the literature and reccommendations by LAtin-American experts, Pediatr Drugs, 2015; 17:199-126)


Jednostka chorobowa
Szczepy bakteryjne
Profilaktyka ostrej biegunki infekcyjnej
Lactobacillus GG, Lactobacillus reuteri, Bifidobacterium lactis
Profilaktyka biegunki szpitalnej
Bifidobacterium lactis, Bifidobacterium bifidum, Lactobacillus GG, Streptococcus thermophiles
Leczenie ostrej biegunki infekcyjnej
Lactobacillus GG, Saccharomyces boulardii, Lactobacillus reuteri
Profilaktyka biegunki poantybiotykowej
Lactobacillus GG, Saccharomyces boulardii
Profilaktyka biegunki podróżnych
Saccharomyces boulardii
Profilaktyka kolki dziecięcej
Lactobacillus reuteri,
NEC (MArtwicze Zapalenie Jelit)
Bifidobacterium breve, mieszanka:
Bifidobacterium I Streptococcus,
Lactobacillus GG, Lactobacillus reuteri, Lactobacillus acidophilus
Nieswoiste choroby zapalne jelit
VSL #3
Zespół jelita nadwrażliwego
LActibocallus GG, VSL #3

czwartek, 15 października 2015

Historie o rocznych dzieciach mity a rzeczywistość;)

Marzenia

Nie wierz w historie o rocznych dzieciach, które:

•  ochoczo siusiają do nocnika; każde dziecko jest inne i w różnym czasie oducza się korzystania z nocnika. Nie ma się czym przejmować:)

•  z własnej inicjatywy odstawiają się od piersi; w tym okresie dziecko potrzebuje bliskośći jak wcześniej, przyzwyczajone jest do bliskości ammy a dostawał ją najczęściej przy karmieniu więc będzie się go domagał, jeśli chcesz odstawić dziecko od piesi rób to powoli małymi krokami.

•  w idealnej harmonii bawią się z rówieśnikami, pogodnie wręczając im własne zabawki; małe dziecko nie traktuje rówieśnika jako osoby a raczej jako zabawkę, to normalne, że dzieci w tym wiku zabierają sobie zabawki, lub nie zwracają uwagi na inne maluchy.

•  bez mrugnięcia okiem robią "pa, pa" wychodzącej z domu mamie; czasem tak, czasem nie, jak można robić papa jak kochana mamusia ucieka z oczy???

•  cichutko bawią się same w kąciku i nie przeszkadzają rodzicom w ich pilnych zajęciach; zwykle kiedy jest cicho to znaczy... ŻE COŚ SIĘ DZIEJE! Lepiej sprawdzić:)

•  nie dotykają gorącego piekarnika ani nie wtykają palców do kontaktu tylko dlatego, że mama wytłumaczyła, dlaczego nie można tego robić. Kiedy amma patrzy dziecko krzyczy si, si, nu nu.., ale spuść z niego oko... ZALECAM CZUJNOSĆ!





Takie dzieci nie istnieją.:))


Rzeczywistość

To normalne, jeżeli twój roczny maluch:

•  używa nocnika wyłącznie do transportowania klocków;

•  kilka razy w ciągu nocy domaga się piersi;

•  inne dzieci niespecjalnie go interesują;

•  z płaczem wczepia się w twoją nogę, kiedy próbujesz wyjść z domu;

•  radośnie domaga się twojego współudziału w demolowaniu kuchennej szafki, kiedy próbujesz ugotować obiad dla całej rodziny;

•  siada w kałuży, zanim skończysz przemowę na temat szkodliwości taplania się w brudnej zimnej wodzie.



Nie przejmuj się. Twoje dziecko nie jest "niegrzeczne". Jest absolutnie normalne.:))

Uf... uspokoiłam was trochję;). SIEBIE BARDZO:))

czwartek, 8 października 2015

Chemia w żywnosći czy chemia między nami?


Sezon przeziębienno- grupowy w pełni.
Czy wiecie, że na naszą odporność ma wpływ to co jemy? Pewnie tak, a czy wiecie, że to co jedzą nasze pociechy wpływa bezpośrednio na ich rozwój, zdolność nabywania odporności? Na skutek złego odżywiania coraz bardziej tyjemy, zapadamy na alergię i chorujemy.

Dieta naszych dzieci powinna być jak najbardziej NATURALNA, ZRÓWNOWAŻONA, POZBAWIONA SKŁADNIKÓW PRZETWORZONYCH I CHEMICZNYCH a do takich należy większość dodatków do żywności, które są standardem produktów spożywczych, także tych przeznaczonych dla dzieci. DLATEGO CZYTAJCIE SKŁADY! To, że na parówkach napisane jest, że mają 93 % mięsa z szynki nie znaczy, że pozbawiona jest chemii, która często jest BARDZO< BARDZO szkodliwa dla maluchów, o ile starszy organizm, jest częściowo w stanie poradzić sobie z niektórymi substancjami, tak organizm dziecka tych możliwości nie ma.

Polepszacze, zagęszczacze, barwniki i sztuczne konserwanty mają nadać atrakcyjny wygląd, poprawić smak, przedłużyć okres przydatności do spożycia, spulchnić, zagęścić…
Jednak wiele z tych substancji dodanych do żywności może powodować lub nasilać problemy zdrowotne, np.
  • reakcje alergiczne, (Okazało się, że na alergię cierpi nawet do 40% Polaków)
  • bóle żołądkowe, (w ciągu roku ból brzucha dotyka 62 % dorosłych)
  • astmę, (5 % populacji)
  • zapalenia skóry, (25 %)
  • migrenę, (około 3-10% ludzi z roku na rok coraz więcej)
  • katar sienny  (fachowo nazywany sezonowym, alergicznym nieżytem nosa – dotyka ok. 15-20% osób w Wielkiej Brytanii, a w Polsce nawet 25%)
  • nadwrażliwość sensoryczną.  (Większość osób słysząc rozmowę lub śpiew ptaków interpretuje te dźwięki prawidłowo, jako mowę i odgłosy zwierząt. U osób z zaburzeniami sensorycznymi mózg inaczej interpretuje odbierane informacje i reakcje na nie. Dzieci mają problemy emocjonalne, zaburzone relacje społeczne, trudności z nauką, opóźniony rozwój mowy. Często mają także trudności z koncentracją. Dzieci z SPD mogą być nadmierne pobudzone i aktywne, często cechy mylone z ADHD lub zespołem Aspergera)


Kupujac zwracajcie uwagę na skład i wybierajcie tą najlepszą opcję, wszystkiego uniknąc się nie da, ale ryzyko trzeba minimalizować
Piszę alarmujać jako Dietetyk i matka.

Czy na prawdę musimy narażać na to dzieci, czy nie wystarczająco chemii krąży już w powietrzu?
Kochani dziadkowie po raz kolejny apeluje- chcecie dogodzić wnuczkom- upieczcie mu ciastko, domowy pasztet, wędlinkę, kupcie owoce a nie ciągniecie je po watę cukrową, kolejną paczkę chipsów czy przychodzicie z załadowaną kiełbachami torbą, bo była w promocji- a Pani  sklepie tak chwaliła- też bym chwaliła gdybym chciała coś sprzedać.
Czy na pewno chcecie widzieć swoje dzieci tak samo pulchne jak te zapakowane w hermetyczne opakowania kiełbachy napompowane byle czym?
Twierdzicie, że dziecku nie może niczego zabraknąć, tak zgodzę się nie może zabraknąć, kochających rodziców, rodziny, bliskich którzy poświęcą im swój czas, wspólnie ugotują pyszny posiłek, a nie z braku laku kupią pączka, który może leżeć w sklepie i kilka tygodni, tylko skoda, że to co się z niego rozłoży po zjedzeniu tak samo trwale zostaje w naszym organizmie, z dnia na dzień kumulując śmieci z każdym zjedzonym batonem czy fast- foodem.
Czy na prawdę tak ciężko jest wstać pół godziny wcześniej i zrobić to śniadanie do szkoły? Dziś to tylko pół godziny, a choroby trwają latami, nie godzinami, przekalkulujcie co wam się lepiej opłaca.

Jestem Angelika, jestem dietetykiem, matką i żoną. Zdarzają mi się słabsze dni, ale z dnia słabości  nie robię tygodnia, z tygodnia miesiąca, a  z miesiaca lat... Wcinam kostkę czekolady, rozkoszujac się jej smakiem, nie ganię się za to, cóż zdarza się najlepszym:) Ale nie zmieniam tego w codzienność, na drugi dzień jak co dzień, wstaje o 5,30, do pracy wychodzę o 7,30 -jestem w stanie zadbać o dziecko, zrobić śniadanie dla męża, siebie i Hani- spędzić jeszcze trochę czasu z dzieckiem, wrócić o 16 podgrzać obiad, zabrać się za obiad na drugi dzień, przygotować drugie śniadanie, podwieczorek, kolację, czasami jakieś ciasto czy inne smakołyki, spędzić czas z najbliższymi i położyć się spać o normalnej (22) godzinie, wstać z uśmiechem na twarzy, cmoknąć zaspane bąbelki w czoło, szorować do kuchni parzyć herbatę.

A ty mówisz, że nie masz 15nastu minut na zjedzenie śniadania z rodziną? 15 minut na trening, przygotowanie kanapki dla dziecka to już uh… wyższy lewel? Nie masz kilku godzin dla rodziny? To na co masz czas? Na siebie? (oby chociaż ) na pracę, na, na, na... no właśnie czy aby na to co w życiu jest najważniejsze?

To, że rodzice czasami muszą pracować od rana do nocy to wina PAŃSTWA- ale na to NIESTETY wpływu nie mamy? lub nie chcemy mieć? rządzą jak rządzą... Więc zmieniajmy to co możemy, dawajmy dziecku z siebie tyle ile tego potrzebuje, nie tabletów, śmieciowego jedzenia i drogich zabawek, dajmy mu siebie, drewnianą łyżeczkę i miskę...

Z bólem serca siadam do tego postu widząc co dzieje się na ulicach, w przechodniach, szpitalach, szkołach... Dzieci, dorosłych w coraz gorszym stanie  z coraz większą ilością chorób...
Walczcie o siebie i swoją rodzinę, nie pozwalajcie na niszczenie młodego organizmu babciom, dziadkom, nianiom....TO WY wiecie co dla waszego dziecka jest najlepsze, rady przyjmujcie z pokorą, zastanówcie się i wybierzcie najlepszą waszym zdaniem opcję. Nie bójcie się mówić, czasem lepiej się z kimś pokłócić i mieć zdrowe dziecko niż żyć w ciągłym fermencie.